poniedziałek, 25 listopada 2013

ROZDZIAŁ 5 ♥

Od autorki: Przepraszam, ale to naprawdę przepraszam, że dawno nie było nowego rozdziału. Powody
1) Brak weny
2) Brak czasu.
Dziękuje za tyle wyświetleń jesteście kochani ( :
KOMENTUJCIE


- Start!!!
Usłyszałam pisk opon samochodu Zayna przy starcie, ja też ruszyłam. Po przejechaniu pewnego odcinka drogi zauważyłam, że Malik mnie wyścignoł i on może wygrać. Postanowiłam włączyć nitro, było już za późno. Chłopak wygrał, a ja pora pierwszy w moim życiu przegrałam. Nie dociera to do mnie, że JA przegrałam. Zatrzymałam samochód i wysiadłam, a ON powtórzył moją czynność. Chłopak podszedł do mnie tak blisko, że czułam jego zimny oddech na mojej szyi.
- I co księżniczko. – przygryzł lekko moje ucho . – przegrałaś. Tera jesteś moja- wypowiedział to tak z duma. Złapał mnie za nadgarstki, żebym się odwróciłam ale nie chciałam więc zaczął je mocniej ściskać.
- Nie jestem niczyja.- próbowałam się wyswobodzić z uścisku, ale on był silniejszy dalej ściskał moje nadgarstki tylko, że tym razem patrzył się mi w oczy.
- Wsiadaj do mojego samochodu – nie wiem, co było w jego oczach, że uległam, ale wsiadłam z nim do samochody. Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Zayn zatrzymał samochód na podjeździe, zgasił silnik i wyjął kluczyki ze stacyjki i włożył do kurki. Przełożył ręke do innej kiszeni i zaczął czegoś szukać. Ja byłam zajęta podziwianiem okolicy, żeby, co kolwiek skojarzyć. Chłopak wyjął jakąś strzykawkę, która w ułamku sekundy znalazł się w mojej ręce, strasznie bolało. Po chwili wpuścił płyn do mojej krwi i wyjął strzykawkę. Dziwnie się poczułam i straciłam przytomność.

Zayn – perspektywa:
„poszło łatwiej niż sądziłem – pomyślałem.
Wysiadłem z samochodu i wyjąłem dziewczynę z, auta. Zamknąłem drzwi i zaniosłem ją do domu. Pomyślałem, że zaniosę ją do mojej sypialni, więc tak zrobiłem. Ułożyłem ją na łużku i napisałem liścik, który położyłem na szafce nocnej.

Karolina – perspektywa
Obudziłam się w obcej sypialni, w obcym domu i w nie SWOIM ŁUŻKU!! Wstałam poprawiłam nosiciel i zobaczyłam, że na szafeczce leży jakaś kartka. Podeszłam bliżej na wierzchu było napisane: > do Bonem<. Podniosłam kartkę i przeczytałam.
O nic się nie musisz martwic.
Wszystko gra.
Teraz będziemy szczęśliwi.
Zejdź na dół.
Mam coś dla ciebie.
Och!! Bym zapomniał.
Teraz posmakujesz prawdziwego życia.
Zayn xx

Nie wiem co mam o tym myśleć ale postanowiłam zrobić tak jak jest tu napisane. Zeszłam na dół , stał tam Malik. I czekał na mnie. Ja czułam się inaczej. Coś mnie ciągnęło do niego, ale nie wiem co?!.
- Oooo! Widze , że się zgadzasz. Co Bones?
- Tak postanowiła przystać na twojej propozycji.
- A co się w tobie zmieniło?
- nie wiem ale to…. – przerwał mi dzwonek do drzwi.
Chłopak poszedł otworzyć, kiedy wrócił miał narkotyki pakowne w specialną torebkę (?)
- Teraz się zabawimy.
Ja poczułam jakieś dziwne uczucie, że chce tego i tylko przytaknęłam głową. Nie stety mój telefon zadzwonił był to Niall. Nie odebrałam, postanowiłam napisać do niego wiadomość:
Nic mi nie jest, jestem cała.
Nie wrócę już do twojego domu.
Tera mieszkam gdzie indziej.
Przepraszam!!
Nie dzwoń do mnie.
I jeszcze raz przepraszam Niall xx

- Przepraszam ale nie mem na nic ochoty możemy zostać przy joncie (nwm jak się to pisze).
- Dla ciebie wszystko skarbie.
Wzięłam zapalniczkę i podaliłam. Zaciągałam się raz po raz i w końcu zaczęło nam odierdalać.

3 komentarze:

Layout by PUCHACZ